Przejdź do zawartości

Strona:Bruno Winawer - Tempo!.pdf/59

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została skorygowana.

wiono jeszcze z przekąsem: „może i dobry fizyk, ale kiepski filozof! Zobaczymy, co oni na to powiedzą...“ Oni mówili dużo, całemi tomami, ale bez sensu. Sprawę rozstrzygnęli matematycy, badacze laboratoryjni, Michelson, Morley, Minkowski, Eddington, nie Bergson. Dziś już nikogo nie dziwi obrazek w piśmie ilustrowanem: fizyk Einstein i astronom de Sitter stoją w dalekiej Pasadenie przed tablicą, zapisaną cyframi, i dyskutują nad granicami wszechświata, kresem wszechrzeczy, stwierdzając że kosmos rośnie, że czterowymiarowa przestrzeń wybuchła ongiś jak bomba... Nikogo nie dziwi, że na głośnym zjeździe przyrodników Millikan z Jeansem spierają się o to, czy świat powstaje jeszcze i dzisiaj, czy też roztapia się w promieniowaniu i leci ku ostatecznej zagładzie. Fizycy roztrząsają dziś kwestję, czy „prawo przyczynowości“ ma dalej obowiązywać, czy atomy mają „wolną wolę“, czy przyszłość może być wyprowadzona z danej przeszłości. I nietylko o takich sprawach w biały dzień mówią, ale jeden z najświetniejszych młodych teoretyków, fizyk Werner Heisenberg, pisze: „Nun ist die Aufgabe der Philosophie sich mit der neuen Sachlage abzufinden“. Przemawia