i poświst, przerzucają się cichutką melodyjką starego Straussa „Ha, welch ein Fest, welche Nacht voll Lust...“ Potem zarzynane prosię kwiczy w takt uwertury z „Egmonta“ Beethovena i wreszcie jakiś miły głosik z Medjolanu recytuje cyfry po włosku. Ostatnia ceduła giełdowa!.. Niech mi pan powie, czy niema na to rady i czy długo jeszcze ta radomanja potrwa?
Szczęśliwym trafem mogę na to pytanie odpowiedzieć ściśle. Prorocy w starej Europie mają teraz zadanie znakomicie ułatwione. Wleczemy się ociężałym truchtem za galopującą Ameryką, co tam było wczoraj, to u nas będzie pojutrze. Od treści pism do kroju spodni — wszystko dociera powoli do nas, z kilkoletniem opóźnieniem. Otóż radjomanja w Ameryce wcale się nie kończy, przeciwnie — wzrasta. Pięć lat temu zaledwie założono pierwszą stację nadawczą, dzisiaj ludność Stanów wydaje około miljona dolarów dziennie na przyrządy i części składowe aparatów. Powstał nowy, wielki przemysł, powstały specjalne szkoły inżynierskie, do broadcasting KDKA dodano stację WZ2, WGY i WEAT, rzeczoznawca, p. D. Sarnoff, przypuszcza, że wkrótce — liczna już teraz — rodzina słuchaczy radjowych rozmnoży się jeszcze bardziej i składać się będzie co najmniej z 50 milj. głów. Stacje otrzymują codzień setki listów dziękczynnych i jakiś poczciwy, odcięty od świata, farmer z Kanzas pisze: „Wcale mi nie żal tych trzech byczków, które sprzedać
Strona:Bruno Winawer - Boczna antena.djvu/74
Wygląd
Ta strona została przepisana.