Przejdź do zawartości

Strona:Bruno Winawer - Boczna antena.djvu/23

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

niowieczną alchemję: znalazła sławetny kamień filozoficzny i przerabia jeden pierwiastek na drugi. — Skoro tak jest — rzekł sir Rutherford — skoro, jak to liczne badania wykazują, wszystkie najrozmaitsze atomy zbudowane są podług jednego wzoru: gromada elektronów, krążących około pozytywnego jądra — spróbujmy, czy nie uda się w doświadczeniu laboratoryjnem rozbić atomu chemicznego tak, jak to czyni przyroda.
 Uczony angielski jął bombardować drobinami alfa (wyrzuca je z niezwykłą siłą radjum) pewną płytkę z blachy aluminjowej. I ów solidny, chociaż lekki metal, z którego wyrabiamy teraz nasze patelnie i rondle, pod strzałami dziwnej artylerji Rutherdorfa, skapitulował, rozpadł się, wyrzucając ze swoich atomów — wodór. Poddały się za nim i inne lekkie metale i metaloidy — sód, bor, fosfor...
 Produkcja, oczywiście, jest minimalna i obliczono, że metodą Rutherforda trzebaby pracować przez dziesięć stuleci, żeby otrzymać jeden drobniutki pęcherzyk gazu drogą nowocześnie alchemiczną, to znaczy z innych pierwiastków.
 Ale w tych rzeczach nie chodzi o eksploatację praktyczną. Teorja Kopernika też zastosowań bezpośrednich nie znalazła. A przecież wielki astronom znał się na sprawach ekonomicznych i napisał bardzo mądre dzieło o walucie.

 Oszołomieni sukcesami głośnego radjochemika, panowie Miethe w Berlinie i Nagaoka w Ja-