Strona:Bronisław Malinowski - Wierzenia pierwotne i formy ustroju społecznego.pdf/244

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


pcya tego bóstwa się rozwija; nakoniec jest podmiotem, który tworzy koncepcyę i narzuca ją indywiduom[1].
Jak wszelkie metafizyczne pojmowania danej kwestyi, tak i tu koncepcya Durkheima prowadzi do mnóstwa sprzeczności, których wykazywanie byłoby tylko zabawką dyalektyczną[2].

Lepiej się przyjrzeć praktycznym konsekwencyom tego stanowiska: problemom, które ono zasłania przez iluzoryczne i metafizyczne rozwiązanie zagadnienia i usunięcie go w ten sposób z zakresu empirycznych badań. Ponieważ jednostka bierze swą religię gotową od otoczenia (co jest słuszne, objektywnie), ponieważ bierze ją nie na podstawie wewnętrznych potrzeb i dla ich zaspokojenia, ale na

  1. „Au reste, tant dans le present que dans l’histoire, nous sans cesse la société crèer de toutes pièces, des choses sacrées“. „Tout aussi bien que des hommes, la société consacre voyons des choses, notamment des idées“. Durkheim op. cit. str. 104 i 105.
  2. Por. ocenę książki Durkheim a przez autora w „Folk Lore“, marzec 1914. W ogóle całe ujęcie zjawisk socyologicznych przez Durkheim a posiada wysoce metafizyczny charakter. Prowadzi ono do postulatu „duszy społecznej“, ponadindywidualnej, z konieczności która jest ostatecznem medyum procesów socyologicznych. Taka zaś dusza zbiorowa jest koncepcyą zupełnie nieempiryczną, nadającą się jedynie do jałowych spekulacyi metafizycznych.
    Por. artykuły w Année Sociologique II. „De la définition des Phénomenes religieux“ i w Revue de Métaphysique et de Morale, Maj 1896 „Représentations indivi duelles et représentations collectives“. Durkheim widzi w „wyobrażeniach zbiorowych“, (a wyobrażenia religijne są typowymi przedstawicielami tej klasy) coś, co przekracza granice umysłowe osobnika, a więc musi mieć swe źródło w czemś ponadindywidualnem, w całem społeczeństwie. W jaki sposób się ten poród wyobrażeń zbiorowych z łona społecznego odbywa, tego autor w poprzednich pracach (to znaczy w wymienionych artykułach) nie podaje, pozostawiając całą kwestyę w cieniu metafizycznych określeń i porównań à la Bergson. W najnowszem jednak swem dziele, jak to widzieliśmy, powstawanie religijnych stanów duszy redukuje Durkheim do psychologii tłumu.