Strona:Bronisław Komorowski - Po śmierci.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
WALERY (biegnie do Piotra i ściska go serdecznie.)

Przyjacielu mój!...

STASIA (pogroziwszy obom palcem, do Piotra.)

Drogi!...

PIOTR (radośnie.)

Niech żyje cud w cudzie!...
Bodaj to takie cudy — i takie odkrycia —
I taka nieśmiertelność...

(podaje Waleremu wieniec laurowy z ziemi.)

— i niebo... (całuje dłoń Stasi.)
za życia!

KONIEC.