Strona:Bracia Grimm - Wierny sługa.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 6 —

— Panie, — odparł sługa, — przysiągłem umierającemu królowi, iż drzwi tych nie otworzę. Poza nimi bowiem kryje się dla królewicza nieszczęście.
— Tembardziej ciekaw jestem, coby tam być mogło, — zawołał królewicz, — otwórz mi w tej chwili, bo sam drzwi rozwalę!
Nie pomogły prośby i tłomaczenia. Musiał wierny sługa wydobyć klucz z kieszeni i otworzyć komnatę.
Stanął jednak w ten sposób, że wysoką swą postacią zakrył zdradziecki obraz.
Nie pomogło to nic. Królewicz wspiął się na palce i ujrzawszy cudną na portrecie królewnę, padł na posadzkę bezprzytomny. Przerażony sługa zaniósł go na rękach do sypialni i do przytomności przywrócił.
Zaledwie ocknął się z omdlenia, zażądał okrętu, aby móc jechać do krainy, gdzie przebywała przecudna królewna.