Strona:Bracia Grimm - Braciszek i siostrzyczka.djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 13 —

Przerażona stała przed królewiczem i oczekiwała co się stanie... Ale nie miała się czego obawiać.
Król podał jej rękę łaskawie i spytał: — Czy chcesz jechać ze mną do mego królewstwa i być mą ukochaną żoną?
— Dobrze, — odpowiedziała na to zarumieniona dziewica, — ale nie odejdę stąd bez mego ukochanego jelonka.
— Ależ z najmilszą chęcią! — zawołał król — możesz go mieć przy sobie, dopóki życzysz. W jakiś czas potem odbyło się huczne wesele i przez całe lata żyli z sobą bardzo szczęśliwie.
Zła macocha jednak nie pozwoliła na szczęście nienawidzonej przez nią pasierbicy. Narazie sądząc, iż ją dzikie zwierzęta pożarły nie myślała o nieszczęśliwej dziewczynce, teraz jednak słysząc o jej powodzeniu postanowiła uczynić nieszczęśliwą.
Miała ona córkę bardzo brzydką