Strona:Bracia Grimm - Baśnie (Londyński).djvu/190

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


dałam jej wszystko, co robiłam i o czem wiedziałam.
A gdy trzeba było odchodzić i po mnie zjawiała się moja biedna mateczka, w swej szarej chustce, i czekała na mnie w kuchni, a ja przez całe pół godziny żegnałam się z Aldoną, rozstając się z nią z jakimś bólem; nasze ubogie komórki wydawały mi się ciemniejsze niż dawniej.
W nocy mówiłam przez sen o Aldonie i widziałam ją we śnie. Rozłąka