Strona:Bracia Grimm - Śnieżka.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 8 —

Gdy otwarła oczy, przeraziła się widząc koło siebie karzełków. Ci jednak uspokoili, że nic jej złego nie stanie prosząc, aby opowiedziała skąd się tu wzięła.
Dziewczynka szczerze wyznała wszystko i na zapytanie, czy chce u nich pozostać, przystała z chęcią.
Odtąd sprzątała ich małą izdebkę i gotowała pożywienie, napełniając ponury dotąd domek wesołemi śpiewami i śmiechem.
A w pałacu królewskim, macocha Śnieżki wzięła do ręki lusterko i pewna zwycięstwa, spytała: