Strona:Booker T. Washington - Autobiografia Murzyna.djvu/42

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


śniej odemnie. Prześcieradła były dla mnie rzeczą nieznaną. Pierwszej nocy spałem nakryty obu prześcieradłami; drugiej nocy na obu, ale w końcu zacząłem obserwować towarzyszów; odkryłem, do czego używają się prześcieradła, i od tej pory, sprobowałem się do nich przystosowywać, dzieląc się nabytem doświadczeniem z tymi, co później przybyli.
Po wejściu do szkoły byłem jednym z najmłodszych uczniów. Większość składała się z kobiet i mężczyzn dojrzałych, niektórzy mieli po czterdzieści lat. Nie często się zdarza takie szczęście, żeby przebywać z kilku setkami ludzi, przejętych rownym zapałem do nauki. Każda chwila w ciągu dnia była poświęcona nauce lub pracy. Wszyscy znali już o tyle świat, że umieli ocenić potrzebę wykształcenia. Niektórzy byli za starzy, żeby się uczyć gruntownie z podręczników i przykro było patrzeć, jak się nad niemi męczyli; ale zapał zastępował im pojętność. Wielu z nich było równie ubogich, jak ja, i zmuszeni byli staczać walki nietylko z książką, ale i z ubóstwem, które ich pozbawiało najkonieczniejszych potrzeb życiowych. Inni mieli starych rodziców, na których musieli łożyć; byli i ludzie żonaci, zmuszeni utrzymywać żony.
Wszystkich ożywiała wielka ambicya, myśl o podniesieniu swojej rasy. Nikt nie myślał o sobie. Jakże dobrani byli w szkole urzędnicy i nauczyciele! Pracowali dla uczniów dniem i nocą. Cieszyli się tylko wtedy, gdy mogli im przyjść z pomocą w jakikolwiek sposób.
Kiedyś — a mam nadzieję, że to nastąpi niezadługo — gdy będzie wiadomy wszystkim udział, jaki mieli amerykańscy nauczyciele w wykształceniu murzynów po skończeniu wojny, ten ustęp będzie stanowił najbardziej wzruszający rozdział historyi tego kraju. Nastanie dzień już niedaleki, w którym całe Południe oceni te zasługi lepiej, niż mogło je ocenić do tej pory.