Strona:Booker T. Washington - Autobiografia Murzyna.djvu/135

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


mógł stawić czoło trudnościom i zawodom. Co zaś tyczy się pracy, urządzam swój czas tak, ażeby w pierwszych godzinach dnia załatwić codzienne obowiązki i mieć wolny czas na to co może zdarzyć się w ciągu dnia. Każdego wieczora mam zwyczaj załatwiać korespondencye i rachunki, ażeby mieć swobodny dzień następny. W ten sposób jestem panem mego czasu i rządzę godzinami pracy, zamiast być ich niewolnikiem. Poczucie, że się jest panem swego czasu, sprawia zadowolenie fizyczne, umysłowe i moralne, a doświadczenie nauczyło mnie, że ten sposób życia wpływa rozweselająco na umysł i wzmacniająco na ciało, co dopomaga do utrzymania dobrego zdrowia. A kto lubi swoje zajęcie, ten znajduje niewyczerpane siły do jego spełnienia.
Zasiadam rano do pracy w wesołem usposobieniu, pełen otuchy, że dzień będzie dobry; ale nie zapominam ani na chwilę, że może on przynieść i zdarzenia niemiłe.
Przed dwoma laty, po dziewiętnastu latach pracy, poraz pierwszy zrobiłem sobie wypoczynek, do którego zmusili mnie przyjaciele, wręczając mi sumę potrzebną na podróż do Europy dla mnie i dla żony. Jak już wspomniałem, uważam za obowiązek pielęgnowanie zdrowia i niezaniedbywanie drobnych cierpień, które mogą następnie przechodzić w chorobę. Gdy zaczynam cierpieć na bezsilność lub na złe funkcyonowanie której części organizmu, radzę się zaraz lekarza.
Nie odkładam nigdy na nazajutrz dzisiejszej roboty. Czynię ten wyjątek tylko w sprawach ważnych, gdzie wchodzą w grę nasze uczucia; w tych razach uważam, że przezorniej jest przespać noc i poradzić się żony i przyjaciół.
Na czytanie mam mało czasu; najwięcej czytuję w podróży. Dzienniki są dla mnie źródłem nieustannej przyjemności i rozrywki; to tylko jest źle, że czytuję ich zadużo. Nie mam żadnego zamiłowania do utworów czysto fantazyjnych i zmuszony je-