Przejdź do zawartości

Strona:Bolesław Londyński - Ostrożnie z papierami.pdf/13

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.

Ale gdy trzyma tak w ręku masę różnorodnych papierków Jasia, jeden z nich wpada jej w oko i Kasia zaczyna mu się bacznie przyglądać. Patrzy, rozpatruje z wielką uwagą, idzie do okna, jeszcze raz go ogląda i wydaje nareszcie okrzyk wielkiej radości. Wszystkie inne papierki od Jasia upadły na ziemię, tylko ten jeden Kasia trzyma w ręku i drży cała. Dzieci patrzą na nią przerażone.
— Przecież, przecież, Bogu Najwyż-