Strona:Bolesław Londyński - Jelonek.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


JELONEK



Nie wesoło żyło się na świecie Jasiowi i Zosi od chwili, gdy po śmierci matki zmuszeni byli przenieść się do pewnej starej wiedźmy, która ich morzyła głodem i biła ciągle.
— Już dłużej tu nie wytrzymam, — rzekł pewnego razu mały Jaś i wziąwszy siostrzyczkę za rękę, poprowadził w pole.
Szli i szli po łąkach, po polach, po kamieniach i nareszcie, pod wieczór, zmęczeni i wyczerpani, zaszli do wielkiego, starego lasu, gdzie wyszukawszy spróchniałe drzewo, postanowili ukryć się w niem na nocleg i zasnęli tak mocno, że obudzili się dopiero nazajutrz o świcie, gdy małe ptaszki zaczęły skakać i ćwierkać na gałęziach.
— Poszukajmy strumyczka, siostru-