Strona:Bogumił Aspis - Sen odrodzenia.djvu/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




Długo słuchałem, o Boże Syjonu,
Jak płód wylęgły z brudnéj, ziemskiéj pleśni,
Słał Ci do nieba stąd obłudne pieśni,
Śmiéch i bluźnierstwa słał do Twego tronu!
Długo patrzałem, jak Fałsz przystrojony
W maskę świętości, siał noc po Twéj roli;
Jak noc ta rosła na przekorę — woli,
Na krzywdę jasnéj — sług Twoich — korony.
Jak rzesze wiernych w walce z nią po ziemi
Padając potém, — urągały Tobie;
Jak Śmierć usiadłszy na poległych grobie,
Raziła wtedy niebo śmiechy swemi: