Strona:Bogumił Aspis - Sen odrodzenia.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Serce — to zorza, co na niebios stoku,
Drzemiącym we śnie już jasnym dniem świéci,
Nim jeszcze słońce-myśl nad sen ich wzleci
I nim rozproszy sobą resztki mroku..
To grom, co czając się za piersi tarczą,
Na uderzenie czeka tylko... burzy;
To wszechmoc, — któréj ból ni trud nie znuży,
Której... zapory za podniety starczą!
Źródło od wieków lejące płyn życia,
Zdrowiące wodą swą śmiertelne rany..
To skarb! w wnętrznościach bożych dusz chowany,
Droższy, im dłużéj nie wstawał z ukrycia.
Pieśni aniołów dźwięczą w serca głosie,
Gdy człowiekowi hymn zbudzenia śpiéwa;
Łzy, które serce nad sobą rozléwa,
Podobne ceną swą.. majowéj rosie!
Wasi uczeni oparci na księgi,
W sam postęp Wiedzy z zapatrzoném okiem,
Myśląc, że Prawdę zgłuszą słów potokiem,
Spychają-serce z tronu téj potęgi;
Mówiąc, że Wiedzę sam rozum stanowi,
Że serce zawsze jedno i toż samo.