Strona:Bogaty Piotr.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 4 —

że ani jednego kawalera nie pociąga nasze bogactwo. Co będzie, jeśli tak do starości pozostanie ze swym posagiem?..
Nic innego mi nie pozostaje, jak pojechać do astronomów i spytać w ten sposób gwiazd, za kogo ma wyjść moja córka...
— Czyż mogą ci astronomowie wiedzieć o takich rzeczach? — pytała z powątpiewaniem kobieta.
— Oni wszystko potrafią z gwiazd wyczytać! — odpowiedział bogacz.
Zabrał z sobą dużo pieniędzy i pojechał do astrologów z zapytaniem.
Ale ci badali gwiazdy przez olbrzymie lunety i nie mogli dać odpowiedzi.
Piotr dotąd obiecywał, dotąd prosił, aż nanowo poczęli badać gwiazdy i wkońcu odrzekli, że córka jego wyjdzie za młynarczyka, który się w tej chwili urodził.
Kupiec zdziwił się bardzo tej odpowiedzi i postanowił nowonarodzonego zgładzić ze świata.