Strona:Biblia Gdańska wyd.1840.pdf/684

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została przepisana.
    Księgi
    Przypowieści Salomonowe.
    ROZDZIAŁ I.
    I. Przedmowa tych ksiąg prawdziwą mądrość zaleca. 1 — 7. II. Młodych ludzi do posłuszeństwa rodziców, a zwystrzegania się złego towarzystwa upomina. 8 — 19. III. Same mądrości słowa przywodzi, która nieposłusznym zginieniem grozi, a posłusznym szczęśliwy żywot obiecuie. 20 — 33.

    Przypowieści Salomona, syna Dawidowego, Króla Izraelskiego,
    2. Dla poznania mądrości i ćwiczenia, ku wyrozumieniu powieści rostropnych;
    3. Dla poięcia ćwiczenia w rozumu, w sprawiedliwości, w sądzie i w prawości;
    4. Dla podania prostakom ostróżności, młodemu umieiętności, i opatrzności.
    5. Tych gdy mądry słuchać będzie, przybędzie mu nauki, a rostropny w radach opatrznieyszy będzie,
    6. Aby zrozumiał przypowieści, i wykłady ich, słowa mądrych i gadki ich.
    7. Boiaźń Pańska iest[1] początkiem umieiętności; ale głupi mądrodrością i ćwiczeniem gardzą.
    II. 8. Słuchay, synu móy! ćwiczenia oyca twego, a nie opuszczay nauki matki twoiéy,
    9. Bo to przyda wdzięczności głowie twoiéy, i będzie łańcuchem kosztownym szyi twoiéy.
    10. Synu móy! ieźliby cię namawiali grzesznicy, nie[2] przyzwalay.
    11. Ieźlićby rzekli: Póydź z nami, czyhaymy na krew, zasadźmy się na niewinnego bez przyczyny;
    12. Poźrzymyż ie żywo, iako grób, a całkiem, iako zstępuiące w dół;
    13. Wszelkiéy maiętności kosztownéy nabędziemy, napełniemy domy nasze korzyścią;
    14. Rzuć między nas los twóy; mieszek ieden wszyscy mieć będziemy.
    15. Synu móy! nie chodźże z nimi w drogę; zawściągni nogi twoiéy od ścieżek ich.
    16. Albowiem nogi ich ku złemu[3] bieżą, i śpieszą się na wylanie krwi.
    17. Bo iako próżno zastawiaią sieci przed oczyma wszelkiego ptaku skrzydlastego:
    18. Tak i ci na krew swoię czyhaią, a zasadzaią się na duszę swoię.
    19. Takieć są ścieszki każdego czyhaiącego na zysk, który duszę Pana swego odbiera.
    III. 20. Mądrość na dworze woła, głos swóy na ulicach wydawa.
    21. W naywiększym zgiełku woła, u wrót bram, w miastach powieści swoie opowiada, mówiąc:
    22. Prostacy! dokądże się kochać będziecie w prostocie? a naśmiewcy pośmiewisko miłować będziecie? a głupi nienawidzieć umieiętności będziecie?
    23. Nawróćcież się na karanie moie; oto, wam wydam ducha moiego, a podam wam do znaiomości słowa moie.
    24. Ponieważem[4] wołała, a nie chcieliście; wyciągałam rękę moię, a nie był, ktoby uważał;
    25. Owszem odrzuciliście wszystkę radę moię, a karności moiéy nie chcieliście przyiąć;
    26. Przetoż ia w zginieniu waszém śmiać się będę, będę z was szydziła, gdy przyidzie, czego się strachacie.
    27. Gdy przyidzie iako[5] spustoszenie, czego się strachacie, i gdy zginienie wasze przypadnie, iako wicher, gdy przyidzie na was ucisk i utrapienie;
    28. Tedy mię wzywać będą, a nie wysłucham; szukać mię będą, z poranku, a nie znaydą mię.

    29. Przeto, iż mieli wnie nawiści

    1. Iob. 28, 28. Ps. 111, 10. Przyp. 9, 10. Kazn. 12, 13.
    2. Przyp. 4, 14.
    3. Izai. 59, 7. Rzym. 3, 15.
    4. Izai. 65, 12. r. 66, 4. Ier. 7, 13.
    5. Iob. 27, 9. r. 35, 12. Iz. 1, 15. Ier. 11, 11. r. 14, 12. Ez. 8, 18. Mich. 3, 4.