Strona:Biblia Gdańska wyd.1840.pdf/1110

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


V. 59. Porwali tedy[1] kamienie, aby nań ciskali; lecz Iezus schronił[2] się, i wyszedł z kościoła, przechodząc przez pośrzodek ich, i tak uszedł.

ROZDZIAŁ IX.
I. Chrystus ślepo narodzonego w sabbat uzdrowił 1 — 12. II. który po długich z Faryzeuszami dysputacyach 13 — 21. III. wygnany był z bożnicy 22 — 35. IV. lecz go Chrystus wieczną światłością opatrzył 36 — 41.

A mimo idąc, uyrzał człowieka ślepego od narodzenia.
2. I pytali go uczniowie iego, mówiąc: Mistrzu! któż zgrzeszył ten czyli rodzice iego, iż się ślepym narodził?
3. Odpowiedział Iezus: Ani ten zgrzeszył ani rodzice iego; ale żeby się[3] okazały sprawy Boże na nim.
4. Iać muszę[4] sprawować sprawy onego, który mię posłał, pokąd dzień iest; przychodzi noc, gdy żaden nie będzie mógł nic sprawować.
5. Pókim iest na świecie, iestem[5] światłością świata.
6. To rzekłszy plunął na ziemię, a uczynił błoto z śliny, i pomazał oném błotem oczy[6] ślepego,
7. I rzekł mu: Idź, umyy się w sadzawce[7] Syloe, co się wykłada posłany. Poszedł tedy i umył się, i przyszedł widząc.
8. A tak sąsiedzi, i którzy go przed tym widali ślepego, mówili: Izali nie ten iest, który siadał[8] i żebrał?
9. Drudzy mówili: Iż ten iest; a drudzy, iż iest iemu podobny. Lecz on mówił, żem ia iest.
10. Tedy mu rzekli: Iakoż są otworzone oczy twoie?
11. A on odpowiedział i rzekł: Człowiek, którego zowią Iezusem, uczynił błoto i pomazał oczy moie, a rzekł mi: Idź do sadzawki Syloe a umyy się; a tak odszedłszy i umywszy się, przeyrzałem.
12. Tedy mu rzekli: Gdzież on iest? Rzekł: Nie wiem.
II. 13. Tedy przywiedli onego, który przed tym był ślepy, do Faryzeuszów.
14. A był sabbat, gdy[9] Iezus uczynił błoto i otworzył oczy iego.
15. Tedy go znowu pytali i Faryzeuszowie, iako przeyrzał? A on im rzekł: Włożył mi błota na oczy, i umyłem się i widzę.
16. Tedy niektóry z Faryzeuszów rzekł: Człowiek ten nie iest z Boga; bo nie strzeże sabbatu. Drudzy zasię mówili: Iakoż może[10] człowiek grzeszny takowe cuda czynić? I było rozerwanie[11] między nimi.
17. Rzekli tedy ślepemu powtóre: Ty co mówisz o nim, ponieważ otworzył oczy twoie? A on rzekł: Prorok[12] iest.
18. A nie wierzyli Żydowie o nim, żeby był ślepym, a że przeyrzał, aż zawołali rodziców onego, który przeyrzał.
19. I pytali ich, mówiąc: Tenże iest syn wasz, o którym wy powiadacie, iż się ślepo narodził? iakoż wżdy teraz widzi?
20. Odpowiedzieli im rodzice iego i rzekli: Wiemy, żeć to iest syn nasz, i że się ślepo narodził;
21. Lecz iako teraz widzi, nie wiemy, albo kto otworzył oczy iego, my nie wiemy; mać lata, pytaycież go, on sam o sobie powie.
III. 22. Tak mówili rodzice iego, że się bali[13] Żydów; albowiem iuż byli Żydowie postanowili, aby, ktoby gokolwiek Chrystusem wyznał, był[14] z bożnicy wyłączony.
23. Przetoż rzekli rodzice iego: Mać lata, pytaycież go.
24. Tedy zawołali powtóre człowieka onego, który był ślepy, i rzekli mu: Day chwałę Bogu; myć wiemy, iż ten człowiek iest grzeszny.

25. A on odpowiedział i rzekł: Ieźli grzeszny iest, nie wiem; to tylko wiem, iż będąc ślepym, teraz widzę.

  1. Ian. 10, 31.
  2. Łuk. 4, 38.
  3. Ian. 11, 4.
  4. Ian. 5, 17.
  5. Izai. 42, 6. Łuk. 2, 32. Ian. 1, 9. r. 8, 12. r. 12, 46. Dzie. 13, 47.
  6. Mark. 8, 23.
  7. Neh. 3, 15.
  8. Dzie. 3, 2.
  9. Ian. 5, 9.
  10. w. 31, 33.
  11. Ian. 7, 12.
  12. Łuk. 7, 16. r. 24, 19. Ian. 4, 19. r. 6, 14.
  13. Ian. 7, 12.
  14. r. 12, 42.