Strona:Białośnieżka.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Białośnieżka. Zaraz wam podam! (przynosi każdemu kubek mleka i kromkę chleba. Karzełkowie po wypiciu mleka wychodzą).
Czarownica (wysuwa się z poza krzaku) Już poszli! A to nieszczęście z tą Białośnieżką! Gdy upadła martwa po włożeniu paska na siebie, królowej powiedziało zwierciadełko, że jest najpiękniejsza. Obdarzyła mnie hojnie, tymczasem dziś znowu lusterko jej powiedziało, że pasierbica jest najpiękniejsza. Widocznie ci sprytni karzełkowie domyślili się przyczyny jej martwoty i przywrócili ją do życia! Trzeba znów ją uśmiercić! (podchodzi pod drzwi chatki — Białośnieżka wygląda),
Białośnieżka Ach! jaka nieszczęśliwa! Łachmany na niej podarte, trzęsie się ze starości i głodu! Trzeba ją czem wesprzeć! Staruszeczko! Staruszko!
Czarownica Ach! ach! ach!
Białośnieżka Nie męczcie się! Sama do was pójdę! (niesie chleb i mleko) Zjedźcie to!
Czarownica (zjada i wypija) Niech ci szczęście sprzyja, śliczna dzieweczko! A oto masz grzebień wysadzany brylantami, znalazłam go w tym borze. Co mi po nim! Stara jestem... To za twe dobre serce!...
Białośnieżka (do siebie) Karzełkowie zabronili mi dary przyjmować, ale to takie piękne! Włosy mam gęste, nie spostrzegą! (wkłada do