Strona:Bezżeństwo duchownych.djvu/4

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DO CZYTELNIKA POLSKIEGO.

Ze wszystkich stron kraju dają się słyszeć jednozgodne głosy o koniecznéj potrzebie zmian w karności kościelnéj.
Od zgromadzonych obecnie na Sobór prałatów w Rzymie, spodziewamy się słusznie uchwalenia zmian tych w duchu postępu — w duchu czasu.
Uznaliśmy więc za rzecz bardzo stosowną broszurkę niniejszą, napisaną przez naszego niemieckiego kolegę, przedstawić światłym czytelnikom w polskim przekładzie.
Broszurka ta mówi o jednym z najważniejszych przedmiotów karności kościelnéj, potrzebującym radykalnéj zmiany: o bezżeństwie kapłanów.
Cieszy nas niezmiernie, że toż samo przekonanie znaleźliśmy między duchowieństwem katolickiem w innych krajach, które zawsze miała, a dziś ma tém bardziéj, większa część Szanownego Duchowieństwa naszego.
Czyż kapłan sumienny, kochający prawdę i nie wstydzący się jéj wyznać otwarcie, może zaprzeczyć, że celibat jest nam właśnie najniebezpieczniejszą przeszkodą na téj i tak już ciernistéj i innych przeszkód pełnéj drodze zbawienia?....
Skoro Chrystus, nasz Prawodawca, Zbawiciel i najlepszy znawca naszéj natury, serc i sił naszych, zostawił nam celibat