Strona:Balowe pantofelki.djvu/25

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   23   —

Z sali podziemnego pałacu przyniosłem ci, o, królu, te puhary złociste, piłem z nich przewyborne wino i zabierałem z sobą na dowód, żem był tam i widział twe córki...
Tu opowiedział wszystko jak było, w jaki sposób wychodziły córki z pałacu, jak przeprawiały się przez jezioro, jak długo tańczyły i jak je doskonale oszukiwał każdej z tych trzech nocy.
Król kazał wezwać córki i zapytał je, czy to co opowiada żołnierz, jest prawdą.
Widząc, że są odkryte, nie zapierały się wcale lecz przyznały się do swych wypraw nocnych...
Król ucieszył się bardzo, że tajemnica tak go dręcząca już została odkryta i postanowił swej obietnicy dotrzymać.
Zapytał więc żołnierza, którą z córek chciałby wziąć sobie za żonę.
Żołnierz wybrał najstarszą, mówiąc,