Strona:Balowe pantofelki.djvu/22

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   20   —

wienia się przed królem, drżeli a nawet oddawali się rozpaczy. Ten ostatni npksiąże, syn królewski, łamał ręce i pro. sił najstarszej królewny, aby mu wyznała tajemnicę...
Obiecywał jej dużo szczęścia i miłość na całe życie głęboką...
Nie powiedziała mu nic, wolała, aby go niewinnego stracono, niż pozbawiać się tak uroczej zabawy nad jeziorem i okrywać smutkiem tych miłych i dobrych książąt...
Tak! ten żołnierz jest dziwny! Pewnie taki waleczny, tak mężny, że i strachu nawet przed śmiercią nie zazna... A może taki biedny i taki samotny, że go nic już to życie nie obchodzi?..
Tak myślały królewny, a najbardziej zaciekawiona była spokojem żołnierza najstarsza z córek królewskich. Wszak dawała mu sama napój, widzia-