Strona:Balowe pantofelki.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   8   —

postaci. Była to kobieta w długiej białej sukni, opasanej skórzanym pasem, na głowie miała dziwnej formy stożkowaty kapelusz, w jednem ręku trzymała laskę, na drugiej zawieszony był płaszcz szarego koloru.
Natknęła się na zadumanego żołnierza, mówiąc:
— Dokąd idziesz żołnierzyku i jaki masz cel przed sobą?
— Do miasta, dobra pani — odrzekł żołnierz — idę szukać zajęcia, a może, może... — dodał, śmiejąc się — odkryję tajemnicę królewien i jednej z nich rękę otrzymam...
— Nie ma nic w tem trudnego — odpowiedziała wróżka — odkryjesz napewno, jeśli nie będziesz pił wina, którem ciebie królewny będą częstowały i jeśli nie zaśniesz... Idź śmiało, mój zuchu, a żebyś nie był widzialnym, gdy