Strona:Bajeczka o kominiarczyku.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 15 —

dzisz, że je kto czyta? Akurat! To samo stałoby się z twoim, jeśli go napiszesz — ale przypuszczam, iż nie zrobisz tego?
— Nie — westchnął Jimmy; nie martw się. Jest więcej niż jeden sposób obdarcia kota ze skóry, już ja się postaram, aby to do niego doszło.
— Ach! Tommy, gdybyś mógł to uczynić, kochałbym cię za to przez całe życie.
— Bądź spokojny, i polegaj na mnie.
— Ano spuszczę się na ciebie, Tommy, bo ty tak dużo rzeczy wiesz. Ty nie jesteś taki, jak inni chłopcy; oni