Strona:Baba Jaga.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 5 —

nietoperze na drzewie. Weź cukru, cynamonu i zrób leguminę...
JAGUSIAW. tej chwili, proszę pani! (krząta się.)
CZAROWNICA. Dawaj prędzej! głodnam! słyszysz?
JAGUSIA. Już niosę! (stawia miski przed czarownicą.)
CZAROWNICA. (zajada). Dobre! dobre! czemu nie jesz? Chuda jesteś, zanim cię zjem, utuczyć muszę...
JAGUSIA. Nie mogę... proszę o kawałek chleba...
CZAROWNICA. Grymasy! Masz! (rzuca kawałek chleba na podłogę) jutro nagotujesz sobie klusek, od tego się tyje. A teraz: zmywać naczynia i marsz do snu!
JAGUSIA. (zmywa, potem rzuca się w kąt i spać nie może.) Ach! ja nieszczęśliwa!
CZAROWNICA. (chrapie). Chrr, chrr, chrr...
JAGUSIA. Spróbuję uciec, może mi się uda! (podnosi się z kąta, rozlega się trzask)
CZAROWNICA (budzi się). Hej! co tam za huk? co za stuk Co to? (wskakuje i wygraża pięścią Jagusi). Chcesz uciec? cha! cha! cha! Nie uda się nikomu ujść chaty tej, co wszystko widzi i czuje, nawet we śnie! Ostatni raz ci przebaczam! Kłaść się!
JAGUSIA. (leży cicho — świta). Boże, moj Boże, co będzie zemną? O, gdyby mateńka moja żyła, nie dałaby mnie tak krzywdzić, lecz