Strona:Baśń o dobrej wróżce (1939).djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


sierotek. Przez cały dzień pomagały wróżce zbierać jagody i grzyby, naprawiać uszkodzone gniazdka ptasie, odprowadzać zbłąkane sarniątka do płaczących matek.
Tak minęło lato. Gdy liście z drzew zaczęły opadać, wróżka powiedziała dzieciom, że wkrótce zjawią się jej znajomi, którzy co roku przychodzą do niej z nowinami.
I rzeczywiście pewnego wieczoru, gdy dzieci już spały, ktoś zapukał do drzwi. Zbudzona Alma wysunęła głowę spod kołderki i ujrzała wielkiego, burego niedźwiedzia.
— Dobry wieczór, wróżko — powiedziało zwierzę. — Niewiele mam ci do opowiedzenia. Dzikich barci w lesie coraz mniej, bo pszczoły przenoszą się gdzieś w dalsze strony. Ale przyniosłem ci w podarku trzy plastry miodu.

— Dziękuję, misiu — odparła wróżka.

17