Strona:Baśń o dobrej wróżce (1939).djvu/15

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Ale pewnego dnia, gdy już pędzili owce do domu, zauważyli brak dwóch jagniątek.
— Janku, oni nas zabiją — zawołała przerażona Alma. — Za nic nie wrócę do domu bez jagniątek.
— Zapędzimy więc owce na podwórze i wrócimy prędko po jagniątka. Może uda się nam je odnaleźć — powiedział Janko.
Tak też zrobili. Ale jagniątek nie było nigdzie. Na próżno szukali ich aż do zapadnięcia nocy.
— Może orzeł je porwał, gdy się oddaliły od stada. Nie wracajmy więc już do domu. Może znajdziemy naszych tatusiów.
Janko zgodził się i poszli leśną ścieżynką przed siebie.
— Mrok już zapada — powiedział chłopczyk. — Prześpimy się pod tym drzewem, a rano pójdziemy dalej.

Wędrowali tak przez wiele dni, żywiąc

13