Strona:Aspis - Adam i Ewa.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Adam.

O, jakto jej łatwo gadać, dobrze ci tu siedzieć i wymyślać, drew się jej zachciało i pracuj.

Ewa.

A cóż, chcesz żebym ci na słońcu jeść nagotowała.

Adam.

A! —

ŚPIEW Nr. I.

Kto z wami trafi do ładu,
Kto? Niechajże który wyzna,
Jeszcze nie było przykładu,
By sprawę wygrał mężczyzna!
Z kobietą sprawa nie lada
Krzyk od świtu aż do zmierzchu,
Mężczyzny sprawa upada
Kobiety zawsze na wierzchu. (Bis.)
Zaniesiesz sprawę do pana
Pan sprawę sądzi i sądzi,
Jej sprawa będzie wygrana
A męża biją, że błądzi! —
Zaniesiesz skargę do sądu,