Strona:Aspis - Adam i Ewa.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


czenia świata.

Adam.

Podobno, że my przez was w szczególności zostaniemy wszyscy takimi w ogólności. — Oj dla Boga już sędzia się zbliża — bywaj zdrów mój raju kochany. (zakrywa wazę.)


SCENA OSTATNIA
Ciż i Hrabia.
Hrabia.

Jak się macie moi kochani? Jak uważam, już jesteście po stole — Jakże wam się podoba to ustronie?

Adam i Ewa.

Z łaski Pańskiej....

Hrabia.

A próba, którą wam wskazałem, nie jest za ciężka?

Adam.

Co do mnie to...

Ewa.

Co do niego, J. W. Panie to.... ale co do mnie...