Strona:Aspis - Adam i Ewa.djvu/45

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Adam.

Ależ Ewuniu zakaz!

Ewa.

Tylko troszeczkę.

Adam.

Ale ja wiem, że nas do nieszczęścia przyprowadzi.

Ewa.

A więc nie chcesz?

Adam.

Nie mogę.

Ewa.

Nie możesz! ach, ach, ach!

Adam.

Czy mnie Pan Bóg skarał, upamiętaj się, zrobię co chcesz.

Ewa.

Ach! ta waza to moja śmierć!

Adam.

Ależ....

Ewa.
(mdleje coraz silniej)