Strona:Aspis - Adam i Ewa.djvu/30

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Pokosztuje przecie,
A skoro skosztuje,
To już po sekrecie.

Ewa.

Ja nie chcę kosztować,
Ale chcę zobaczyć,
Czy warto próbować,
Czy mnie chcą zastraszyć.

Będę ślepa niema,
Przy tem mieć rozrywkę,

Bis
  {
 Waza korka nie ma,
 Ma tylko przykrywkę.
Adam.

Nie podnoś przykrywki,
Już cię szatan nęci,
Nie będą przelewki,
Jak sekret uleci.

Znika chwila błoga,

Szatan skusił człeka,
Ratuj się dla Boga
Bo wszystko ucieka!

 (Podczastej zwrotki otworzył szampana)
Ewa.
(zła)