Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/215

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


SONET.


Smutni rycerze przeżytej już chwili
Patrzą z boleścią, kiedy zastęp świeży,
Przeciw ołtarzom, które oni czcili
Zwraca się zbrojnie i kruszyć je bieży.

Napróżno serce tych dawnych rycerzy
Oprzeć się trwodze i zwątpieniu sili...
Gdyż widzą tylko to, co w gruzach leży,
I myślą tylko o tem, co stracili!

Poza walk dzikich zamętem i wrzawą,
Poza konaniem świata, co już ginie,
Nie mogą dojrzeć przeszłości obrońce

Tych, co dni nowych stawiają świątynie;
Ani nie wiedzą, patrząc w jutrznię krwawą,
Czy to pożarów łuna, czy też słońce[1][2].


1896.


  1. Przerobiony po latach 22 sonet ten, w swej pierwszej redakcyi, ogłoszony w Bluszczu z r. 1874, brzmiał, jak na następnej stronie.
  2. Przypis własny Wikiźródeł W układzie redakcyjnym Wikiźródeł wersję drugą zamieszczono poniżej.