Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/027

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    II.


    Tu myśl twórcza straszliwą pięknością wykwita:
    Pięknością niezmierzonej potęgi i siły,
    Co gromami na skałach rozdartych wyryta
    Świadczy dziś o przewrotach w łonie ziemskiej bryły.

    Dziki zamęt! Głazami zasłane koryta
    Zdają się placem boju, gdzie niegdyś walczyły
    Północne groźne bogi i krew ofiar piły
    Z czary, która w jezioro upadła, rozbita.

    Wszystko tu do ostrego tonu się nagina:
    Poszarpane gór grzbiety, wody co czernieją,
    Skały, wiszące śniegi, zarośla, mgła sina...

    Wszędzie surowa wielkość, przed którą maleją
    Sny człowieka, co staje, jak mała dziecina,
    Przed skamieniałą dawnych bogów epopeją!