Strona:Asnyk Adam - Pisma 03. Wydanie nowe zupełne.djvu/019

    Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
    Ta strona została uwierzytelniona.
    NIEZRĘCZNY.


    I.


    Gdy ją raz pierwszy ujrzał w kobiet gronie,
    Uczuł w swej duszy jakby światło nowe:
    Zdawało mu się, że widmo tęczowe
    Młodzieńczych marzeń podaje mu dłonie.

    I zapatrzony w oczy szafirowe
    Zaledwie zdołał skłonić przed nią głowę
    Przy przedstawieniu, i wiedząc, że płonie,
    Onieśmielony stał jak żak w salonie.

    Ona spostrzegłszy to jego zmięszanie
    Chciała przyjść w pomoc i pierwsza z uśmiechem
    Zadała jakieś zwyczajne pytanie.

    By odpowiedzieć, zwrócił się z pośpiechem,
    Lecz się w jej sukni zaplątał jedwabnej
    I urwał kawał falbany, niezgrabny!