Strona:Artur Oppman - Leśna królewna.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


„A ta babka! smak jedyny!
Aż oblizać trzeba łapkę!
Moi chłopcy! w imieniny
Przynieście mi taką babkę!

Poziomeczki — to przysmaki!
Miód lipowy, pachnie kwiatem!
Jednem słowem — uczty takiej
Nie widziano, jak świat światem!”

Wiewióreczka, psotna dusza,
Leśnych drzew tancerka ruda!
Węszy pyszczkiem, łapką rusza:
Może chwytnąć coś się uda...

Wszyscy radzi i kontenci,
Chyba brak ptasiego mleka,
Ale trzeba mieć w pamięci,
Że królewnę lekcja czeka!...