Strona:Artur Oppman - Leśna królewna.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


UCZTA

Na wyścigi, na wyprzódki
Do królewny pędem biegą
Maluteńkie krasnoludki
W garniturkach z mchu leśnego.

Takie to to miłe, zgrabne,
Tak grzeczności nauczone,
A ubranka, jak jedwabne,
Czapki, kurtki, precz zielone!

Przyleciały z wielką wrzawą,
Wesolutka ćma smarkaczy,
Szast! szast! nóżką! w lewo, w prawo!
Niby, że to ukłon znaczy.