Strona:Artur Oppman - Leśna królewna.djvu/10

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


LEŚNA KRÓLEWNA STROI SIĘ Z RANA

Na skraju lasu, gdzie rzadszy bór,
Zebrał się zgrabny królewny dwór;
„Dalejże, dalej! raz, dwa, trzy!
Niech nam panienka, jak słonko lśni!”

W majowej wodzie umyły ją,
Aż liczka królewny wiosenką tchną
I szatka z purpury goreje tak,
Jak łuną zachodu błękitów szlak.

Na główce korona, lecz włosy jej
Jaśniejsze od złotej korony tej,
Tak miękkie, tak długie, jak młody len,
Co rośnie na polach za borem, hen.