Strona:Archiwum Wróblewieckie - Zeszyt II (Pamiętnik Damy Polskiej).pdf/20

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


łach zacząwszy od bramy św. Antoniego aż do bramy św. Dyonizyusza. Deszcz podówczas rzęsisty padał i to sprawiło, że liczna ta kompania dopiero około godziny 8 rano z miejsca ruszyć mogła. – Parada ta mimo gwałtownego deszczu i błota wielkiego następującym szła sposobem: kompania od kawaleryi narodowej gwardii Paryskiej z chorągwią, 6 trębaczami, kotłami i inną muzyką otworzyła marsz, mając na czele swego szefa; za nią rozmaite szły wydziały cywilne i wojskowe municypalności Paryskiej, na której IMP. Bailli Prezydent znajdował się. Dopiero następowali Deputowani od gwardii narodowej ze 42. Departamentów. Departament według alfabetu był uszykowany i miał chorągiew z wyrażeniem nazwiska Departamentu, dalej szli Deputowani od wojsk królewskich na których czele niesiono sztandar królestwa w złote paski przerabiany, za niemi generalni oficerowie Marynarstwa i Deputowani od tegoż marynarstwa; deputowani od wojsk królewskich i marynarstwa składali liczbę 1250 ludzi, ale [l]iczba deputowanych od gwardii narodowych wynosiła przeszło 30000 osób; za deputowanemi od wojsk królewskich i marynarstwa następowali Deputowani od gwardii narodowych z innych 41. Departamentów z swemi chorągwiami, ciąg dopiero opisany zakończył się przez kompanię strzelców, i kompanię kawaleryi z 2 chorągwiami i kotłami i trąbami. Rzeczony marsz ciągnął się przez ulicę P. Dyonizyusza i przez niektóre inne aż do placu Ludwika XV., gdzie czekało zgromadzenie narodowe, które z Sali zgromadzenia przez most przeszło – gdy zaś to zgromadzenie przez most przeszło – gdy zaś to zgromadzenie narodowe całe deszczem aż do koszuli zlane, nie tak szło jak raczej po błocie brnęło, lud z obu stron ulic stojący i także cały zmokły dodawał zgromadzeniu narodowemu cierpliwości czyniąc radośne poklaski i ustawicznie wołając: „śmiało, śmiało, zrobiemy swoje!”
Dopiero ciąg dalszy szedł aż do mostu na statkach i przez tenże most w marsowe pole przez trzy bramy