Strona:Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni - 1898.djvu/84

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


zwyczajenia posługuje się co chwila zwrotem: „Ach panie!“ Jeździ po wsiach galicyjskich z latarnią magiczną i przy jej pomocy urządza odczyty z dziejów Polski, illustrowane odpowiednimi portretami i scenami zbiorowemi. W filisterskim kobiecym światku Lwowa nazwisko jej jest synonimem nitrogliceryny, bomb i dynamitu.


Antoni Chołoniewski - Nieśmiertelni p0102.png