Strona:Anton Czechow - Partja winta.djvu/80

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


słowa wywarły na niej potężne wrażenie. Jeszcze jedno słówko i... sklepikarz byłby odpalony!
— Mówże! Mów! Gdzieś go widział?
— Nigdzie, zażartowałem z ciebie. Rób co ci się podoba — oświadczył kochający braciszek i raz jeszcze ostukał głowę cukru.