Strona:Anton Czechow - Partja winta.djvu/53

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Zdejmuj no czapkę!... Niosą szczątki generała! Boże! Jaka masa orderów! No, powiedz, po kiego licha puścili tam baby? Czy się chociaż troszkę rozumieją na orderach?
Rozległy się posępne tony marsza żałobnego.