Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/354

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Tamże gdy posiłku zemdlony Jezus pragnął, ocet mirą i żółcią zaprawiony żydostwo do napoju podało. O, co za boleść niewinnego Baranka! Powinną z użaleniem się uczyń refleksyą, duszo. (Rozmyślaj trochę.)

MODLITWA.

O słodki Jezu, któżby mi to dał, abym po wszystkiém ciele Twojém najświętsze ucałował rany, a sam Twoją został zraniony miłością, który dla miłości zbawienia mojego całe dopuściłeś zranić Sobie ciało! O namiłościwszy Zbawicielu, który nagością Twoją okryłeś nagość pierwszych rodziców naszych, zasługując im szatę nieśmiertelnéj chwały, dajże mi z starego wyzuć się człowieka ze wszystkimi występkami, abym z własnéj ogołocony miłości, która zgubą jest duszy mojéj, za Tobą nagim szedł zbawienną drogą. Amen.

Ojcze nasz. Zdrowaś Marya.

V. Jezu Chryste ukrzyżowany,
R. Zmiłuj się nad nami.