Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/158

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Albowiem prześladował nieprzyjaciel duszę moję; — poniżył na ziemi żywot mój.
Posadził mię w ciemnych miejscach zdawna pomarłych; — i zafrasował się we mnie duch mój, serce moje wielce się strwożyło.
Pamiętałem na dni dawne, rozmyślałem o wszystkich sprawach Twoich; — i uczynki rąk Twoich rozbierałem sobie.
Wyciągnąłem ku Tobie ręce moje, dusza moja jako ziemia bez wody ma się ku Tobie.
Wysłuchajże mię prędko, Panie! bo duch mój ustał.
Nie odwracaj oblicza Twego odemnie; — bo będę podobny zstępującym do dołu.
Spraw, abym usłyszał rano miłosierdzie Twoje, — bom ja w Tobie ufał.
Oznajmij mi drogę, którąbym miał chodzić, — bom ja ku Tobie podniósł duszę moję.
Wyrwij mię od nieprzyjaciół mo-