Strona:Anioł Stróż Chrześcianina Katolika.djvu/141

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Boże dobrotliwy i miłosierny! Nie wzgardziłeś szczerém wyznaniem grzechów moich, lecz przyjąłeś mię znowu z miłości ojcowskiéj i odpuściłeś mi wszystkie grzechy moje przez Sakrament pokuty.
O jakże mi teraz lekko na sercu; gdy przykry ciężar został z niego zdjęty! Jaką pociechą przejęta dusza moja, gdy spowiednik mocą i Imieniem Jezusa Chrystusa zapewnił mnie, że Bóg mój żał[1], moje jęki, moje postanowienie poprawy, moję spowiedź przyjął, i przez rozgrzeszenie kapłańskie wszystkie grzechy przebaczył, z księgi zatracenia wymazał i przyjął mię do łaski jako dziecko Swoje.

O jakże Ci, o Boże, potrafię złożyć dzięki za tę dobroć, którą dziś nademną okazać raczyłeś! Ach, Panie, nie mam słów, usta moje w zbytniéj miłości zamilkły, płakać jedynie zdołam; przyjmijże te łzy łaskawie, które miłość i wdzięczność z oczu moich wyciska. Teraz, ach

  1. Przypis własny Wikiźródeł Błąd w druku; powinno być – żal.