Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Zbudź się! rozpłoń wszechwspaniałe,
Jako tarcza Bramy syna.
Ze zroszonych run spowicia
Mały dźwiga się baranek,
Woła: matko, czuję ranek!
Spiesz się słońce! iskro życia!
Wstań, o wstań, na rydwan złoty
Wstąp i rozpuść świateł gońce!
W dźwiękach strun, przez ramion sploty,
Ubóstwiamy cię, o słońce!