Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


I taki piękny! a taki bogaty!...
Więc korniem czynił panu tę ofiarę,
Alem pomyślał, bracie, o twej nędzy,
I litość zdjęła mię nad tobą wielka.
Ulżyć ci pragnę zgryzoty ojcowskiej,
Wszak Sunaseppie nędza tu znaczona!
Na zawsze droga do zaszczytów, sławy,
Bogactw, zaparta przed nim. Jeśli padnie
Dla swego króla, chwała wiekuista
Z jego się wielkiem zespoli imieniem,
A bogactw złoty zdrój na ciebie spłynie.
A więc mi powiedz, za jakąbyś cenę
Pacholę twoje oddał na ofiarę?

AGIGARTA (łkając żałośnie).

Za jaką cenę syna?

ARI.

Za rozsądną
I za przystępną, tak ci się spodziewam.

AGIGARTA (po chwili milczenia, wzgardliwie).

Gdy ci się moja krew nikczemną zdaje,
Ari, mój bracie, zrobimy umowę:
Trzecią część skarbów dasz mi.

RUDIR.

Niepodobna!

ARI.

Zaiste, cena wysoka na dziada.

AGIGARTA.

Sądzisz, że los mój nie wart kafla z pieca?

RUDIR.

Podła to chciwość!

ARI.

Zkąd ta nagła chętka