Strona:Angelo De Gubernatis - Maja.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Czego chcesz? spiesz się, syn mój Sunaseppa
Mię oczekuje.

ARI (do Rudira).

Synu, nie mam serca
Rzecz tę rozpocząć...Zbliż się Agigarto.
By krótko orzec: chcę wejść w układ z tobą;
Zabądź win moich – oto żal mi szczerze,
Żem ci był przykry... przebacz, proszę, przebacz!

AGIGARTA (do siebie).

Po tych goryczach, zda się ten miód słodki
Zbyt podejrzany. Zacny brat mój Ari
Zapewne złości swoje tylko w zręczność,
Która się łasi, chce przyodziać chytrze.

ARI.

Co pomrukujesz? co myślisz? mów jasno.

AGIGARTA.

Bracie mój, przecz mi nowe stawisz sidła?
Jakież mi jeszcze gotujesz zgryzoty?
Wziąłeś mi wszystko, a jam niezawisły,
Więc handlu nie trza, ani podejrzewać
Już nie ma o co, skoro już nic nie mam.

ARI.

Myślę ci oddać, co twoje.

AGIGARTA (złośliwie).

To zacnie!

ARI.

Ale o jedną łaskę chcę cię błagać...

AGIGARTA.

Czy ci się jeszcze zdaję tak bogatym,
Że łaski mogę bogaczom wyświadczać?
Patrz na koleje życia i fortuny...