Strona:Andrzej Strug - Pieniądz T.2.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


XII

Shurman pisał do syna:
— Tem bardziej teraz, po śmierci biednej Jenny, nie wolno ci przybyć do Paryża. Wierzę, że możesz być ciekawy świata, a nawet nie powinno być inaczej. Rozrywki są niezbędne przy pracy. Ale poczekasz jeszcze rok - dwa. Aż potrafisz oddzielić godziny zabawy od godzin życia. Paryż jest niebezpieczny, jak trucizna. To miasto - to najostrzejsza choroba naszych ludzi. Mniejsza o miljardy, które tutaj toną — pieniędzy jest na świecie dosyć. Ale tędzy ludzie się marnują, wiotczeje młoda, zdobywcza rasa, kobiety nasze giną. Iluż ludzi osiadło tu na zawsze bez żadnej potrzeby, a iluż codzień, z każdym parowcem, wraca do domu zarażonych zniewieściałą i schyłkową kulturą, niepodobnych do siebie.
Wierz ojcu, który na to patrzy. Nie potępiam zabawy ani nawet rozpusty — ona też w człowieku mocnym, a chwilowo znużonym, odświeża siły, daje zapomnienie, jak zdrowy sen. Ale niepodobna przespać życia.