znośna, jeśli jest dostatecznie bezrozumna, by można ją uważać za mimowolną.
Ten stary woźny, mający tak wielkie odczucie sprawiedliwości, wziął mnie przed chwilą za stronnika złodziei i morderców. Ja wręcz przeciwnie, odczuwam tak bardzo kradzież i zabójstwo, że znieść nie mogę nawet kopji tych zbrodni ulegalizowanych przez państwo, i najwyższą boleścią napełnia mnie, gdy widzę, że sędziowie nie mogą się zdobyć na nic lepszego od karania złodziei i morderców, takąsamą zbrodnią przeciw nim skierowaną. Czemże jest, drogi Rożenku mój, w gruncie rzeczy kara śmierci, jeśli nie kradzieżą życia i morderstwem, postawionem na wyżynie dostojeństwa i wykonanem z całą ścisłością techniczną?
Czyż nie widzisz, że sprawiedliwość nasza, mimo swej pychy, zmierza jeno do takiego mszczenia złego złem, zbrodni zbrodnią i zdwajania z jakichś względów równowagi, czy symetrji przestępstw i wykroczeń wszelkiego rodzaju? Niezawodnie i w tym zawodzie można znaleść pole do okazania pewnego rodzaju uczciwości i bezinteresowności. Może się zdarzyć jakiś drugi Hospital, czy Jeffryes, a sam znam jednego sędziego, z głową na karku i sercem w piersi.
Strona:Anatol France - Poglądy ks. Hieonima Coignarda.djvu/244
Wygląd
Ta strona została przepisana.