Przejdź do zawartości

Strona:Anatol France - Poglądy ks. Hieonima Coignarda.djvu/226

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została przepisana.

drugiemu kawałka chleba, czy żabotu, gdyż w gruncie złośliwość ta jest małą, ale dlatego, że ludzie są chciwi dóbr ziemskich i przywiązują wielką wagę do dóbr raz pozyskanych. Trzeba tedy uznać za prawdziwe źródło sprawiedliwości ludzkiej interes materjalny obywateli i odjąć mu tę całą, rzekomo wzniosłą filozofję, w którą się drapuje z wielkiem namaszczeniem, a większą jeszcze obłudą.
— Księże dobrodzieju, — ozwał się po chwili czarny człowieczek — nie rozumiem tego com usłyszał. Zdaje mi się, że sprawiedliwość jest o tyle lepszą o ile jest użyteczniejszą, a ta właśnie użyteczność, którą ksiądz zdaje się pogardzać, powinna ją w oczach pańskich uczynić tem dostojniejszą i świętszą.
— Nie rozumiemy się tedy wcale! — oświadczył drogi mistrz mój.
— Wasza Wielebność, — powiedział woźny — Widzę za to, że wino stoi nietknięte, a musi ono być dobre sądząc po kolorze. Czy mógłbym skosztować?
Po raz może pierwszy w życiu drogi mistrz mój zapomniał o trunku w napoczętej ledwo flaszce. Napełnił z całą gotowością szklankę woźnego, a staruszek powiedział skosztowawszy ostrożnie: